poniedziałek, 19 marca 2012

to nie jest sen



jestem pusta. jałowa. uciekają mi wyrazy. pogubiłam litery. nie jestem w pełni sobą. wyciekam dziurą w boku. dopadła mnie twórcza impotencja. chce mi się słonecznych igraszek. nadawania rzeczywistości nowych znaczeń. nieznanych wrażeń wzrokowych, drażnienia zmysłów. a tymczasem zawijam się w kokon i śpię.

dzisiejsza noc. jestem na dworcu kolejowym. idę do toalety. drzwi są niskie. za nimi trzy długie korytarze pełne kabin. śmieję się sama do siebie. "jak w moich snach"- myślę sobie. postanawiam kontynuować zabawę i sprawdzić, czy to mi się aby nie śni. przemyka mi przez głowę myśl o testach rzeczywistości, ale nie jestem w stanie żadnego sobie przypomnieć. przeglądam się w metalowym, świecącym podajniku do papierowych ręczników i śmieję się do swojego odbicia. "to NIE JEST sen" przekonuję samą siebie. ot co. 

***

dzięki pozytywnej energii, słońcu i bułgarskiemu winu na chwilę wyłączyłam się ze swojego bycia w niebycie. zajrzałam w stare, dawno nie odwiedzane zakamarki. słońce na moment przytuliło się do ziemi, a ja znalazłam się w samym środku tego uścisku. usłyszałam zapach natury. przylgnęłam do trawy i igliwia. cofnęłam się w czasie.







mimo rażącego marnotrawstwa cieszę się, że takie miejsca istnieją...

czwartek, 8 marca 2012

wszystkie słowa na eM


miękkie wargi wsysają mnie do środka jak trąba powietrzna, pieszczą moje usta. język splata się z moim. oddechy stają się coraz szybsze. czuję dotyk dłoni na ciele i miękką skórę pod opuszkami palców. zatopiona w "tu i teraz" jednocześnie jestem wszędzie i nigdzie. sprężyna cielesnych wrażeń się nakręca. jestem hologramem rzuconym przez projektor wszechświata. zatracam się w pulsującym rytmie miłości. przenika mnie ostre światło księżyca w pełni. wewnętrzny tam- tam huczy. rozlewa się we mnie droga mleczna...


- ...meliski?