środa, 30 marca 2011

truskawka i groszek, czyli anatomia słów


- nie lubię aniołów
- dlaczego?
- bo śmierdzi, jak im się skrzydła opala

                            ***

- śniłaś mi się dzisiaj, byłaś Chinką
- i co robiłam?
- leżałaś przy ognisku
- po chińsku?
- nie, na wznak


                      
                            ***

- ja pierdolę, a jak by się okazało, że te karty się rzuca i to się dzieje...?!
- co???
- wszystko...

                            ***

-... ona się nazywa Ida Delf
- to ta, co pojechała do sanatorium?
- nie, ona jest cały czas w ogrodzie i zbiera świeżą miętę do ciasta wiśniowo- miętowego. nie ma takiego ciasta? to będzie, ja ci to mówię...

                            ***

- jakiś róg mi rośnie na prawym brzegu czoła
- i co? drugi ci urośnie, czy będziesz unicornem?
- czym?
- no jednorożcem. on się unicorn nazywa. uni od jednego...
- ...a corn od kukurydzy...

piątek, 18 marca 2011

anachrom *


podobno punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. może dlatego już na wstępie pojawia się spirala przywodząca na myśl źrenicę, a w niej krąży jak zły duch krzesło: umowny punkt obserwacyjny.

zostaję sprowadzona do poziomu drosophila melanogaster. widzę świat jak owady: dziesiątki małych oczek  rejestrują rzeczywistość pod różnymi kątami, układając ją w spójną, trójwymiarową mozaikę. czasem jadąc tramwajem oklejonym z zewnątrz reklamami, oglądam świat przez pojedyncze piksele ich struktury i odnoszę wrażenie bycia muchą. natrętną, bzyczącą, brudną. uwalaną w łajnie.

ciekawski z natury człowiek rozbiera codzienność na czynniki pierwsze, obserwuje, bada, analizuje. ogranicza wszystko do suchych danych, wykresów, systemu binarnego. wydziera naturze jej tajemnice. zagląda do łona matki, wkłada wszędzie swoje brudne paluchy, penetruje.

a tymczasem sam może znajdować się pod czyimś mikroskopem. zastanawiasz się czasem, czyje oko na ciebie patrzy? pomijając nasilającą się "permanentną inwigilację" człowieka przez człowieka, kto wie, pod czyją jeszcze obserwacją się znajdujemy? a co się stanie, jeśli ten ktoś przez nieuwagę strąci i zbije fiolkę z podpisem: ziemia?

* nieudolność interpretacji polega na tym, że mając swój własny filtr rzeczywistości, nie da się w stu procentach ocenić, "co autor miał na myśli". z drugiej strony to właśnie jest w sztuce najpiękniejsze, że każdy może ją odebrać na swój niepowtarzalny sposób. a anachrom jest szTuką przez wielkie T. 


zainteresowanych odsyłam do oryginału:
 http://www.youtube.com/user/salvadordiv#p/a/u/1/wvOriK7UsFw

czwartek, 17 marca 2011

galeria osobliwości



samotność

odbicie

drzwi donikąd

opuszczone schronienie

żeliwne spojrzenie

kontrasty

czwartek, 10 marca 2011

maybe not from the directions you are staring at...





wypuszczam z rąk szklane kulki ostatnich dni i przyglądam się, jak toczą się po podłodze. każda z nich jest pełna obrazów. z każdej losuję jakieś wspomnienie.

niewyspane noce. powietrze drgające w płomieniu świeczek. cherubinek do pożarcia. plasterki cytryny namalowane światłem. zbity kieliszek. rozlana wrząca herbata. jad kiełbasiany i chmura dymu. rozbujana huśtawka. znikający ludzie i ich pozostawione rzeczy. opuszczony budynek z pajęczą drabiną do nieba. włóczęga po mieście. stare kamienice i alkoholowy raj. kobiece życzenia i poranne ablucje. słoneczny kwiat wpleciony we włosy. powitanie z ukochaną ziemią. drewniane skrzydła z prześwitami nieba. cienie na ścianie. powrót do źródeł. jezioro skute lodem i dawno nie słyszany zapach lasu. czerwone wino i błogie lenistwo. zadziwienie. niedowierzanie.

a jednak wraz z ciemnością zapada we mnie smutek. boję się, że to tylko iluzja...?


piątek, 4 marca 2011

poza


słońce nieśmiało pieści moją twarz.

trrr... trrr...

zadzieram w górę głowę. wysokie drzewo przy torach tramwajowych. na jego czubku siedzi ptak.

trrr... trrr...

ptak nakręcacz. istnieje poza murem zbudowanym z liter. w okolicach podbrzusza czuję wibracje płynące z góry. sprężyna czasu została mocno naciągnięta. istnieje ryzyko, że w każdej chwili może pęknąć. wpleciona w błysk światła znajduję się poza czasem i przestrzenią. dużymi, lepkimi kroplami wolno skapuję na ziemię. przybieram pierwotny kształt. znów staję się fizycznością. bosa i naga jestem bezbronna.

powoli i świadomie oddaję się szaleństwu swemu.


wróżbita maciej


- wróżbita maciej słynie z tego, że nie musisz mu nic mówić, ja sam wiem, robię rozkład ogólny i całościowy, ja wiem, czy ty masz stłuczone biodro, czy bolące kolano, czy masz problemy z nerkami, czy masz bliznę na twarzy! ty mi nie zadajesz żadnych pytań! ja wiem, czy ty jesteś w związku, czy szukasz pracy, czy masz dwoje dzieci, czy masz syna czy córkę! czy w tej chwili jesteś w szpitalu! czy twoja matka miała operację! jaki kolor włosów ma twój partner! miłość i zdrowie jest najważniejsze! żeby kochać, trzeba mieć zdrowie!

###

- ja czekam w tej chwili na ciebie! gdzie jesteś? tak, ty! czekam na ciebie! już za chwilę mogę usłyszeć twój głos! ja ci daję szansę, to ja jestem ten wróżbita maciej! na pewno słyszałeś o mnie w radiu, albo czytałeś artykuł w gazecie! tak, to ja we własnej osobie! ja znam swoje umiejętności, ja znam swój talent, skorzystaj z mojego daru! bądź częścią tego programu! bądź aktywny, wykaż się działaniem!

###

- dzień dobry!
- ja w sprawie szwagra jarka
- nie ma problemu, a za którym razem się pani dodzwoniła?
- za pierwszym
- no właśnie! ale ja tu widzę kości! jarek ma problemy zdrowotne, zwłaszcza z zębami! on zawsze miał wrażliwe zęby, ale teraz ma problem z górną szczęką! na jeden ząb niech uważa!

###

- ja bym chciała rozkład ogólny
- och, ten mężczyzna się od pani odsunął! pani wie, o kim ja mówię
- nie bardzo...
- no właśnie!

###

- witam! przypominam, żadnych pytań ty mi nie zadajesz! ja tu widzę nową pracę!
- yyy, tak...
- no właśnie! kiedy zmieniła pani pracę?
- ale ja nie mam pracy...
- no właśnie!

###

- pani danusiu, pani jest bardzo aktywną osobą! pani ma wszystko na głowie! pani ma zwyrodnienia w  kolanach, pani wie o czym ja mówię!
- tak tak
- ja wiem! ja wiem! zwłaszcza lewe kolano ma pani słabsze
- tak
- no właśnie! pani mi nie musi nic mówić! ja to wszystko wiem!

środa, 2 marca 2011

"mała obawa"


od kilku dni tkwię w sennym transie. paradoksalnie snu w tym mało, a jeśli już się pojawi, po przebudzeniu nie znika. dlatego widzę tylko dwie opcje: albo zwariowałam już do reszty i nie ma dla mnie ratunku, albo to się dzieje naprawdę...