wtorek, 21 kwietnia 2009

obok...


w tej samej przestrzeni
obok
plecy
...coś mówiłaś?
...jak skończę
plecy
...zaraz
...poczekaj


jestem tłem
obok...

piątek, 17 kwietnia 2009

"zapach wrzątku" :)



poczułam go znów...zapomniany, dawno nie słyszany, przywiał mi go wiatr z mazurskich łąk...zapach wolności, miłości, traw, ziemi i powietrza, nieco wilgotny, wdarł się w moje płuca i mózg, spowodował, że włączyłam projektor i na postrzępionym prześcieradle wspomnień wyświetliłam sobie slajdy z przeszłości, z tych dni, kiedy czułam się najbardziej na świecie szczęśliwa, w zapomnieniu i amoku, w wolności, w ciemności, w chłodzie wieczorów i cieple ogniska, w rosie bosą stopą dotykanej i w cykaniu świerszczy zagubiona...


"...zatańczymy jak owady
przy zakurzonej żarówce
najlepiej na obcasach
i po dużej wódce
wyjedziemy gdzieś za miasto
odwrócimy się plecami
będziemy się poznawać
ustami i palcami
nauczymy się od nowa
chodzić spać
i wypowiadać
słowa na m
proste słowa na m
wszystkie słowa na m
nowe słowa na m..."

oszalałam!!!

jest taka nowa reklama adidasa, wystarczyło parę dźwięków, aby mnie porazić, przeprowadziłam małe śledztwo (internet to jednak potęga!) i oto jest!
klip godny petera gabriela :) a kawałek...cóż- ja oszalałam! :)



wtorek, 7 kwietnia 2009

rozedrganie i milcząco...


że podskórnie i niewytłumaczalnie...o tęsknocie dziś będzie. ktoś tak właśnie mi ładnie napisał i do rozmyślań powołał. bo jak to jest, że czasem coś się dzieje samo, bez udziału świadomości i racjonalnego działania...że myśli gonią się nawzajem, że gdzieś się człowiek w sobie gubi, że od świata realnego się odrywa, że się nagle gdzie indziej staje...widzi rzeczy, które nie są...na "strzęp informacji" czeka... rozedrganie i milcząco. w tajemnicy przed sobą samym. sam z siebie się śmiejąc...i do siebie też trochę może...i z zadziwieniem na wszystko patrzy, a owo "wszystko" lepsze jakieś się wydaje...i los jakiś bardziej uległy się staje...

jam ananke, uosobienie tego, co naznaczone...czasem los musi się poddać...a może to tylko kwestia zamiany przypadku w przeznaczenie?

dopadła mnie wiosna :)

niedziela, 5 kwietnia 2009

że takie ładne one :)

o żesz w mordę :)
się tu znów zalogowałam, aż się zdziwiłam, że tak można jeszcze. bom dawno tu nie zaglądała, bo aura nie ta i w głowie niespokojnych myśli oceany
ale se tak myślę, że wiosna idzie i coś nowego może przyniesie

haha! i butki mam ładne, te same, na które tak smętnie przez ostatni miesiąc spoglądałam, mierząc prawego tylko i nie śmiąc obu założyć :)
a żem dziś je założyła a jutro w miasto ruszę, a co!

matko z córkom:) ja i obcasy... świat się kończy...

hehe :)