2830 gram wierzgającego w brzuchu szczęścia. główka na dole, po prawej stronie plecki i dupka, po lewej co jakiś czas wynurzająca się girka. jestem hipopotamem. i hipochondryczką. w oczach mam przerażenie. może to z niedoboru snu. nocne pielgrzymki do łazienki. nocny psychosomatyczny świąd całego ciała. nocne przewracanie się z boku na bok. poszarpane sny. strzępy dziennych lektur (na tapecie aktualnie skandynawskie kryminały) plus wizje porodu. wałkowane wciąż i wciąż. w różnych konfiguracjach. za każdym razem tak samo straszne. mam dość. fizycznie jest coraz ciężej. psychicznie...szkoda gadać. boję się. bardzo się boję. tego, co za mniej więcej miesiąc i tego, co potem. czy będę dobrą matką?
2 komentarze:
będzie dobrze, uśmiechnij się do niego;)
trzymam kciuki :)
Prześlij komentarz