czwartek, 14 maja 2009

z cyklu "z życia wzięte"



miejsce akcji: przymierzalnia w zarze

w rolach głównych: dwie dziewczyny mierzące ciuchy


- ja się nie mieszczę! musiałabym mieć rozmiar 36!
-podciągaj!
-no podciągam! ale w kroku mi nie sięgają! muszę mieć o rozmiar większe
-głupia jesteś, wejdziesz w nie!
-nie wejdę! a wiesz, co jest najgorsze? że to są te spodnie, które ostatnio miała na sobie ewa i tak fajnie w nich wyglądała!
-no co ty, to nie były te
-te, na pewno
-to musiała mieć większe! przecież ona jest mojej postury. a myślisz, że to są w ogóle spodnie dla nas?
-nie chcę tych spodni. przymierzę bluzkę.
-no pokaż się
-boże! czuję się w niej, jak bym zaraz miała zajść w ciążę!
-okropna jest, ściągaj!
-to ja już nie wiem, co mam kupić
-ja to mam wizję na tą koszulkę z tym paskiem
-a ja już nie mam żadnej wizji
-chodź tu ty moja wizjo!

Brak komentarzy: