
coś dziwnego dzieje się w tym mieszkaniu. już od jakiegoś czasu. było kilka takich sytuacji, kiedy miałam ciarki na plecach. raz wróciliśmy z jakiegoś wypadu i zastaliśmy w pokoju zapalone światło. byłam święcie przekonana, że je wyłączałam. innym razem bardzo wczesnym rankiem suszyłam włosy w łazience. przewód był mocno wetknięty w gniazdko i nagle po prostu z niego wyskoczył, tak jakby ktoś pociągnął za kabel. myślałam, że zejdę na serce. cały poprzedni weekend ktoś spędził ze mną, mimo że byłam w mieszkaniu sama. nieustannie miałam wrażenie, że ktoś jest obok, chodzi po pokojach, czułam czyjąś cichą obecność. dziś w nocy obudził mnie stuk, jakby coś spadło. rano znalazłam na stoliku książkę, która wcześniej znajdowała się na półce powyżej. M., jak to mężczyzna, racjonalizuje te wszystkie sytuacje. światła na pewno nie wyłączyłam, bo mam posuniętą sklerozę, kabel od suszarki wypadł, bo był nie do końca włożony i pod wpływem ciepła coś tam zaskoczyło, a że w nocy coś spadło, to nam się wydawało...ja jednak nie jestem do końca przekonana. może faktycznie nadinterpretuję te oznaki czyjejś obecności, a moja romantyczna natura każe mi wierzyć w siły nadprzyrodzone? wyobraźnia rusza szalonym galopem, układa historię o człowieku niegdyś zamordowanym na terenie byłych ogródków działkowych, które potem przekształciły się w osiedle mieszkalne. tajemnica jego śmierci nie została wyjaśniona , a on szuka sprawiedliwości i spokoju... ech :)
to mieszka z nami ktoś jeszcze czy nie? margo, może ty wyczułaś tu jakąś obcą energię? :)
4 komentarze:
Nożesz mnie teraz postawiła w zagwostce, ja tam nic a nic nie wyczułam, ale rano obudziłam się przekonana, że ktoś chodzi po mieszkaniu, a to tylko drzwi drugie się uchyliły dzwoniąc przy tym dzwoneczkami... Kochana, zwyczajnie nie myśl o tym i zapal kadzidło :)
tak dla oczyszczenia atmosfery :*
no widzisz, a moim śnie zeznawałaś inaczej :) paweło Ci mówiło? :)
ano :)
ale ja Ci mówię, okadź :)
Eh, wiele nowego wnieść nie mogę, jako, że romantyczna natura i we mnie się odzywa. Jednak z tradycji irlandzkiej - w Irlandii wierzono (tudzież wciąż wierzą), że dusze zmarłych przebywają gdzieś blisko, są niemal sąsiadami nas żywych, a że miejsce zamieszkania jest domem - dusze te szczególnie są z nimi związane.
Prześlij komentarz