środa, 23 września 2009

okna anny


dubrovnik. mury miasta. powolna wspinaczka. walka z lękiem przestrzeni i wysokości. nogi z waty. wewnętrzny monolog: no wleziesz przecież, nic ci nie będzie, nie patrz w dól. patrz przed siebie. czerwień dachówek. panorama starej części miasta. w dole fontanna onufrego, pod którą siedzi uroczy dziadek rzępolący ciągle tę samą melodię na trudno-powiedzieć- czym, przytupujący w deskę do taktu. adriatyk zaciekle rozbijający się o skały. w tle wyspa locrum. koty, mnóstwo kotów. spokój. i okna. okna, które uwielbiam. okna, w które mogę się bezkarnie wgapiać. jestem na wysokości domostw, niektóre z nich dzieli ode mnie tylko parę metrów. podglądam. podziwiam. patrzę. zaglądam. eksploruję. ciekawość to, czy zaciekawienie? nic nie poradzę, nie chcę poradzić. kocham zaglądać ludziom w okna. wynajdować dziwactwa i obserwować zwyczajność. łapać ich życie, przystanąć na chwilę i oddychać kurzem z ich przestrzeni. przez chwilę stać się kimś innym...

okna




zwyczajne





dziwaczne





zatrzymane w czasie





opowiadające swoją historię





rozbrajająco urokliwe






skrywające tajemnicę





oswojone





codzienne





magnetyczne




8 komentarzy:

Margarithes pisze...

nalewki i roślinki zadziałały na mnie magnetycznie :)

ali pisze...

artystyczne podglądanie jest OK. mnie podglądała sąsiadka nieartystycznie, to w końcu kupiłem rolety ;)

pozdrawiam
ali

ananke pisze...

hehe, trzeba było potraktować to jako komplement :) no chyba, że sąsiadka nie trafia w Twe gusta... :)

ali pisze...

sąsiadka miała kogoś a i ja nie byłem sam ;) zresztą trochę czuję się skrępowany, kiedy nie wiem... :)

Caitlin pisze...

Dziwna bardzo skłonność, chociaż zdaje się być bardzo naturalną. Fajne te zdjęcia, ciekawa koncepcja z nazywaniem ich rodzai ;)

ananke pisze...

dzięki Liadan :)

Tom pisze...

ja tez uwielbiam zaglądać, a czasem wlatywać ;) w czyjeś okna. Mam nadzieje, że napiłaś się ze szczęśliwej fontanny na dole.
pozdrawiam

ananke pisze...

heh, i tego wlatywania Ci zazdroszczę, w pamięć mi się wbiła niewidoma dziewczyna, którą kiedyś w ten sposób odwiedziłeś :) a woda była lodowata :)