jeszcze jeden Al zagościł parę dni temu we śnie moim. jestem w więzieniu, włóczę się po spacerniaku, współwięźniarki krzyczą za mną: "jak tam z twoją ucieczką?", odpowiadam,że nic z tego, bo strażnik jest bardzo czujny. jedna wspomina, że to nie problem i jej chłopak, Długi Al, który jest kanibalem, sobie z nim poradzi...
następna scena jest taka, że siedzimy z Długim Alem pod jakimś drzewem.
ja:- Szkoda mi trochę chłopa, to był w sumie dobry człowiek.
Al (wypluwając jakąś kość):- Ja wiem, czy taki dobry? Trochę łykowaty...
2 komentarze:
Lubię Ala:)
obawiam się, że on też mógłby Cię polubić... ;)
Prześlij komentarz