czwartek, 26 listopada 2015

kobieta w lustrze


"Od teraz wiem już, w jakim celu wstaję codziennie rano: by budować życie. Dni następują jedne po drugich, podobne do siebie i potrzebne, ja zaś nie muszę sztucznie ich rozróżniać poprzez wyjścia i spotkania. Czas rozciąga się wraz ze skórą na moim brzuchu, jego upływ tworzy nową istotę.

Postrzegam siebie jako maleńkie ogniwo nieskończonego łańcucha, lecz to nic nieznaczące miejsce zupełnie mi wystarcza. Co więcej, cieszy mnie. Tkwiąc na swej mikroskopijnej drabince, uczestniczę w ogromnym cyklu, przenikam do wszechświata, utrwalam go. Rzeczywiście, to bardzo wygodne wykonywać z dobrym skutkiem zadanie kobiety: daję życie, a wcześniej sama je otrzymałam. Później będę jego strażniczką, aż mnie opuści... Życie mnie poprzedza, życie przyjdzie po mnie, lecz dopóki istnieję, życie mnie potrzebuje."*

*Eric-Emmanuel Schmitt: "Kobieta w lustrze"

Brak komentarzy: