środa, 14 września 2016

refleksja



 idę brzegiem morza, a woda obmywa moje bose stopy. w chuście na brzuchu mam tobołek z najcenniejszą na świecie zawartością. przez chwilę czuję się, jakbym znów była w ciąży. wystawiam twarz do słońca i wsłuchuję się w uspokajający szum fal. ładuję baterie. wyganiam z głowy obawy o przyszłość. i tak sobie myślę, że chociaż już pół życia za mną, to jeszcze całe życie przede mną...

2 komentarze:

marcinsen pisze...

Piękne zdjęcie, odjazd:) Zazdrość:)

ananke pisze...

dziękuję :)