nie umiem wyrzucić z siebie tej myśli. jesteśmy więźniami swych niedoskonałych ciał. wczorajszej nocy obudziłam się przerażona, bo zdrętwiała mi ręka. nie umiałam ruszyć palcami. miałam wrażenie, że trzymam w drugiej dłoni martwy, gumowy kikut. w głowie moje palce zginały się i prostowały, w rzeczywistości były martwe. po chwili czucie wróciło, ale przerażenie pozostało.
możemy robić, co chcemy. możemy tworzyć, pozostawić po sobie niezrównane dzieła. możemy kochać i płakać, śmiać się i tańczyć. możemy przeżywać wzniosłe momenty. ale wszystko ma swój kres.
człowiek jest więźniem swego ciała.
człowiek to tylko kupa mięsa...
2 komentarze:
no coś Ty :-)
nawet jeśli tylko kupa mięsa, to myślącego i mogacego przezyć wiele fajnych rzeczy.
pozdrawiam Kołderkowa Siostro :-)
..a ja chciałabym tę kupę mięsa wymienić ..i nie da się :)
Prześlij komentarz