idzie jesień. czuć jej zapach w powietrzu, widać jej ślady na niebie. korzystając z wolnego dnia szwendałam się dziś po rynku z aparatem chcąc upolować ulotne chwile. pogoda nie sprzyjała. deszczało. schroniłam się w knajpie, do której mam sentyment i przy wywarze z jagód, zatopiona w fotel, chwytałam skrawki rozmów toczonych na dole i wczytywałam się w książkę o dziełach gaudiego. kiedyś pojadę do barcelony. wiem to na pewno. samotne popołudnie bywa czasem bardzo przyjemne...



1 komentarz:
czasem bywa...
Prześlij komentarz