sobota, 28 sierpnia 2010

bezsenność w poznaniu


umysł ludzki jest jest niesamowity. nie jest prawdą, że nie można być w kilku miejscach jednocześnie. przynajmniej prawdą dosłowną. jestem tutaj fizycznie, ale chwilami odpływam gdzie indziej. w ciągu dnia, w wirze zdarzeń dopada mnie to nader często. jest to tak nieprzewidywalne... jestem w pracy i nagle PSTRYK...jakaś drobnostka kojarzy mi się z przeszłością i jakiś poryw powietrza nie z tego świata przenosi mnie TAM i WTEDY... dźwięki, zapachy, słowa, światło, deszcz... ale czasem nawet bez tak wyraźnych stymulatorów znajduję się w miejscach, które pozornie nie mają dla mnie znaczenia, o których nie pamiętam na co dzień... i będąc tutaj, jestem jednocześnie tam... uciekam tam sama lub bywam bez udziału świadomości porywana. wierzę, że istnieje świat równoległy, alternatywna rzeczywistość. a co ze snami? leżąc w łóżku jestem jednocześnie na tyłach podwórza należącego do starych kamienic i przyglądam się fontannie z rzeźbą anioła, któremu w związku z awarią woda tryska spod pach... a propos wody i snu: może bezsenność minie, gdy woda popłynie z głośników...


2 komentarze:

zajebisty.blog.com pisze...

obczajając conieco Zen i podobne klimaty wiejące ze wschodu, zdaje się, że to jest nasze nieszczęście. Niezależnie co by się działo - jesteśmy gdzie indziej. Tak se myślę, że często uciekam z rzeczy, które są nudne do myśli o czymś co było, lub czego nigdy nie będzie. Ale wystarczy trochę wysiłku by skoncentrować się na tej gównianej chwili, którą chciałoby się przewinąć, i nie da się ukryć, że wypływają czasem spod powierzchni niesamowite spostrzeżenia :)

Paweł Ordan pisze...

nawet najbardziej gówniana rzeczywistość jest cool jeśli tylko potrafimy się w niej odnaleźć ponieważ w innym wypadku nawet najbardziej czadowa rzeczywistość staje się gówniana.
swoją drogą wczoraj w strugach deszczu z urwanej chmury wywalczyłem z załogą 3 miejsce w regatach. kutwa nawet kalosze miałem do połowy pełne wody. he! ;)
pozdrówka kamyku