środa, 29 czerwca 2011

chmiel & magnolia


siedzę w wannie i sączę piwo. spieniony płyn spływa mi  po brodzie, szyi i piersiach aż do pępka. pławię się w nim. rozleniwione zmysły bezwolnie wyłapują zapach magnolii. łydki obmywa ciepła woda. kontempluję plamkę pieprzyka nad kolanem.

z zamyślenia wyrywa mnie widok drugiego szkła z piwem. poziom wody w wannie nieznacznie się podnosi i robi się ciaśniej. czuję znajomą miękkość pośladków pod stopami. delikatne palce gładzą moje plecy. ogarnia mnie błogość.

zaczynam zmieniać się w modliszkę, jednak tym, co mam ochotę odgryźć, bynajmniej nie jest głowa…
cała zanurzam się w wodzie. postanawiam pomalować paznokcie.

może na czerwono…?

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Na czerwono. :)

Anonimowy pisze...

tak, koniecznie na czerwono :)