nie mogę przestać o tym myśleć. wciąż widzę swoje odrąbane ręce, które usiłuję zawinąć w papier (jak? skoro nie mam rąk?), spod którego wystają pomalowane krwistą czerwienią paznokcie...
i ta myśl: dlaczego to zrobiłam? dlaczego pozbyłam się swoich rąk? a może to się nie stało? może to BYŁ tylko sen? dlaczego znów się nie połapałam, że coś jest nie tak? ręce. senna symbolika. i znów nic.
odurzona zapachem lakieru do paznokci popijam czerwone wino. czerwień wylewa się z buteleczki z lakierem. czerwień wylewa się z mojej głowy. czerwień...
1 komentarz:
a może to sen?Tak! To przecież sen!
Chociaż...czy aby...no pewnie!
Prześlij komentarz