wanna bez Ciebie jest zbyt duża. ciepła woda otula moją nagość, zmywa trudy dnia. kubek herbaty z cytryną przyjemnie ogrzewa dłonie. od brzegu wanny odbija się płomień świecy tworząc miraż. dwa sznury złotych świateł przywodzą na myśl port gdzieś na południu Europy. tętniące życiem miasto i jego rozmyta przez wodę, odwrócona kopia. wzrok grzęźnie w tym obrazie. rozpływa się moje jestestwo.
woda w wannie stygnie, herbata przestaje parować, a ja wciąż tam jestem. światła tańczą, wzbijając tumany złotego pyłu. jest tylko ta wizja i drżące w powietrzu dźwięki muzyki. wyciągam korek. spływam kanałami, faluję, wpadam w wir, który wyrzuca mnie w samym środku miejsca, które widziałam dotąd z oddali. ciepły wiatr bawi się moimi włosami. światła powoli gasną. zamykam oczy.
a gdzieś tam w głębi mnie pulsuje maleńkie serduszko. mój brzuch pęcznieje. dobranoc koniku morski. niech Ci się przyśni skąpany w świetle księżyca śródziemnomorski port. kiedyś Cię tam zabierzemy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz