świat, w którym żyjemy, opiera się na dualizmie. w nieskończoność można mnożyć przeciwstawne sobie pary. ich części składowe są jak elementy układanki tworzące kompletny obraz. światło i mrok. kobieta i mężczyzna. życie i śmierć.
buddyści wierzą, że śmierć nie jest końcem. umieramy po to, aby odrodzić się na nowo. zanim jednak to nastąpi, przebywamy w stanie zawieszenia. bardo trwa siedem tygodni, a więc 49 dni. po tym czasie świadomość istoty, która ma się odrodzić jako człowiek, zagnieżdża się w łonie przyszłej matki.
czy przypadkiem jest to, że w tym samym czasie, w siódmym tygodniu ciąży, tworzą się zawiązki organów pozwalających określić płeć - najważniejszy czynnik różnicujący ludzkość? jednocześnie staje się widoczna szyszynka, która według Kartezjusza jest cielesną siedzibą duszy, pośrednikiem między tym, co namacalne, a tym, co nieuchwytne. ten maleńki gruczoł, zwany naszym "trzecim okiem", znajdujący się w mózgu, wytwarza substancję o potężnym działaniu psychodelicznym: DMT. paradoksalnie (jako, że występuje naturalnie w wielu organizmach roślinnych i zwierzęcych) jest ona wpisana w rejestr najbardziej nielegalnych substancji świata. dlaczego? dlatego, że poszerza świadomość, wprowadza w niezbadane stany duchowe, obdarowuje wiedzą, sięga do najskrytszych zakamarków umysłu. a to jest przecież z punktu widzenia tzw. "władz"zbyt niebezpieczne.
siódmy tydzień. tyle się teraz dzieje! zostałam sama i mam czas, żeby wsłuchać się w siebie. cisza i cykanie zegara. szalone ćmy obijające się o lampę.
czy faktycznie jestem sama...? chyba nie do końca, ponieważ już wiem, że noszę w sobie najważniejszą na świecie tajemnicę: tajemnicę życia...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz