spadł pierwszy śnieg. wielkie, białe płatki unoszą się w powietrzu, otulając puchową kołdrą zmarznięte drzewa. cudownie jest patrzeć na nie stojąc w oknie, mając za plecami ogień buzujący w kominku.
w zeszłym roku śnieg pierwszy raz pojawił się czwartego grudnia. to był dzień, w którym ostatni raz rozmawiałam z Mamą. to był dzień Jej śmierci.
dziś dostałam wiadomość, że czwartego grudnia zaczynamy lekcje w szkole rodzenia. w rocznicę odejścia Mamy zacznę się uczyć, jak dać początek nowemu życiu, zacznę poznawać tajniki bycia Mamą.
czas zatoczył koło. narodziny i śmierć- odwieczny cykl. samsara.
Mamuniu moja, wiem, że się cieszysz naszym szczęściem. gdziekolwiek jesteś. w czymkolwiek jesteś. może jesteś właśnie w tych białych płatkach spływających z nieba...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz