chyba gdzieś zagubiłam siebie. zapominam, co lubię. nie umiem zainteresować się czymś innym, niż to, co aktualnie na tapecie. to nawet nie to, że stałam się TYLKO mamą. ja przestaję chyba wiedzieć, kim w ogóle jestem. a MAMĄ też nie jestem jeszcze w stu procentach. ostatnio składam się z przeczytanych artykułów i książek na temat noworodków, poczucia winy, permanentnego niewyspania, głodu zaspokajanego w biegu, wrażenia, że ciągle jest coś do zrobienia w stałym niedoczasie, mapy bolących miejsc i cellulitisu na dupie. i jeszcze momentami z czułości nie do opisania. ale to zupełnie inna historia...
czy ja jeszcze tu jestem?
2 komentarze:
bądź mamą, ale nie trać i nie gub siebie... to ważne... Tylko kiedy będziesz szczęśliwa, maluszek też będzie :) trzymam kciuki...
pomału wychodzę na brzeg swojego "ja" ;-)
Prześlij komentarz