niedziela, 6 czerwca 2010

bladym świtem




kolejny raz dzwoni budzik. włączam drzemkę. mija 10 minut i znów słyszę znienawidzony dźwięk.
leżę w ciemności i nie mogę się ruszyć. nagle przez moją głowę przepływa myśl:
wstań, bo TERAZ twoje życie składa się z szeregu następujących po sobie śmierci klinicznych...

otwieram oczy.

3 komentarze:

Margarithes pisze...

No Ty mi podsuwasz wenę :*

ananke pisze...

hehe, aż się boję do czego :)

Margarithes pisze...

łe tam, nie bój się!