ech, co za dzień
dzień, w którym grzeszą nawet anioły
i nawet niebo wydaje się być tak niedaleko...
tęsknię za wolnością
za wiatrem we włosach
za łąkami
za przytuleniem się do ziemi
za słońcem pod powiekami
za tęczą w źrenicach
za pijackim śpiewem
za emocjami, których nie ma...
za szaleństwem
za śmiechem
ostatnio czuję coraz mniej
roztapiam się
znikam
zostaje tylko lalka, w której plastik się oblekam
zimny manekin
nie chcę tak żyć
tęsknię za Mundi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz