sowy...
powoli zapadam w sen. kropki, kreski, kolorowe hipnagogi. powoli przekształcają się w trójwymiarowy stereogram. widzę ją. czarny kontur. sowa.
słyszę szept damy z pieńkiem: "sowy nie są tym, czy się wydają..." nadszedł taki czas, że nic nie jest tym, czym się wydaje. wszystko jest iluzją.
pod powiekami mam celofanowy worek, a w nim twarz laury palmer.
3 komentarze:
wszystko jest iluzją, ale dlaczego akurat TAKĄ, a nie inną? no i wogle to po co??? uff...
ale wyszłaś spod kołdry? powiedz, że tak :-)
wylazłam, cóż było robić? :)
radocha :-)
jakoś trzeba pchać ten wózek ;-)
Prześlij komentarz