poniedziałek, 25 stycznia 2010

do samego dna






teoria chaosu czy zasada predestynacji? skąd jesteśmy w swojej teraźniejszej formie? skąd biorą się nasze upodobania? nasz gust muzyczny i słabość do konkretnych cech płci preferowanej? skąd wiem, że nie lubię koloru niebieskiego, a kocham muzykę lat '80.? dlaczego wszystko nadmiernie solę? jaka jest przyczyna tego, że nie lubię rozmawiać z kimś przez szybę a lubię pić wino pod mostem wczesną wiosną? że nie cierpię wściekłego bzyczenia muchy, a uwielbiam słuchać mruczenia kota? że kocham przytulać się się do sierści zwierzaków, a chyba zaczynam czuć odrazę do dzieci ludzkich? co powoduje, że nie cierpię chodzić po sklepach, jak typowa kobieta? dlaczego powoli otwieram się na ludzi i tylko na tych wybranych? co muszą mieć w sobie, aby się takimi stali? dlaczego jestem w stanie akceptować pewne cechy, a inne mnie odstręczają? dlaczego kocham ten zapach, a tamtego nie znoszę, mimo, ze setki osób szaleją na jego punkcie? czemu obsesyjnie lubię pomidorówkę i żurek, a nie jestem w stanie nawet spojrzeć na owoce morza? dlaczego kocham leżeć na trawie, choć inni brzydzą się potencjalnych jej mieszkańców? dlaczego chodzę w trampkach i co jakiś czas muszę zrobić się na rudo? czemu z uporem maniaka dłubię przy skórkach u dłoni, często się przy tym kalecząc?


ile jest wersji mnie samej skierowanych do różnych grup, do różnych ludzi? ile mam twarzy? kto potrafi wyzwolić tę prawdziwą? a może wszystkie są prawdziwe, a ja toleruję wokół mnie tylko tych, którzy są w stanie uwolnić tę najbardziej przeze mnie lubianą?


usiłuję zajrzeć głębiej w siebie, uświadomić sobie, jakie jeszcze rzeczy sprawiają mi radość, a co powoduje, że się wycofuję? i nie znajduję pytań, na które mogłabym udzielić takich odpowiedzi. myślę, że te odpowiedzi noszę w sobie, tylko boję się pytać... nie wiem, w jakim stopniu naprawdę siebie znam. bo coraz częściej siebie zaskakuję. ale może to normalna konsekwencja procesu zmian, zachodzącego w nas przez całe życie?


gubię się trochę, ale pogrzebię jeszcze. do samego dna. do samego DNA...

1 komentarz:

Margarithes pisze...

No buziaku, dojrzewasz mi migiem :) Ściskam i jak będę u Cię to luknę Ci w źrenice :)

a masz piękne oczy... ech
ściskam słodka i badaj DNA... bylebyś się tam nie rozbijała na drobne