środa, 20 października 2010
nie stawiać obuwia i bagażu na grzejnikach
patrzę na druty telegraficzne tańczące na różnych poziomach. zawsze lubilam je obserwować z pozycji leżącej jadąc pociągiem. jak zwykle pod prąd, przeciwnie do kierunku zwiedzania...
zamienione w kostki lodu w ostatnim czasie emocje wlaśnie się rozmroziły. sięgam do torby po chusteczkę, żeby wytrzeć nią mokrą podłogę. każde wyjście jest wejściem gdzieś indziej. ja chciałabym wyjść poza siebie i wypełnić na nowo tę pustą kukłę, którą się stałam.
ostrzeżenie na ścianach wagonu kolejowego nijak ma się do rzeczywistości. kiedyś nie zastosowalam się do niego i na grzejniku stopiłam sobie fragment gumowej podeszwy buta. teraz mi to raczej nie grozi. kaloryfery są zimne a z nieszczelnego okna powiało chłodem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
Prześlij komentarz