tracę panowanie nad swoim życiem. oglądam je przez szybę, walę w nią pięściami i nie mogę stłuc szkła. bo to, co widzę mi nie wystarcza i chcę to zmienić, ale nie wiem, jak to zrobić nie krzywdząc przy tym nikogo.
mam wrażenie, że stoję sama na środku pustyni. jest noc. ciemność. cisza.
nagle zrywa się wiatr i sypie piaskiem w oczy, przykleja włosy do twarzy. nic nie widzę.
mam ochotę dać się mu porwać. zniknąć gdzieś raz na zawsze.
4 komentarze:
Opanować życia raczej się nie da. I bardzo dobrze, co by to było gdyby całe było podporządkowane, poskromione..strach pomyśleć. A na pustynne piaski wypróbuj różowe okulary;)
nie da się odlecieć z wiatrem nie raniąc nikogo. niestety!
Zabierz mnie... ja już nic nie mam
chyba, że ktoś stanie się wiatrem...
Prześlij komentarz