środa, 30 marca 2011

truskawka i groszek, czyli anatomia słów


- nie lubię aniołów
- dlaczego?
- bo śmierdzi, jak im się skrzydła opala

                            ***

- śniłaś mi się dzisiaj, byłaś Chinką
- i co robiłam?
- leżałaś przy ognisku
- po chińsku?
- nie, na wznak


                      
                            ***

- ja pierdolę, a jak by się okazało, że te karty się rzuca i to się dzieje...?!
- co???
- wszystko...

                            ***

-... ona się nazywa Ida Delf
- to ta, co pojechała do sanatorium?
- nie, ona jest cały czas w ogrodzie i zbiera świeżą miętę do ciasta wiśniowo- miętowego. nie ma takiego ciasta? to będzie, ja ci to mówię...

                            ***

- jakiś róg mi rośnie na prawym brzegu czoła
- i co? drugi ci urośnie, czy będziesz unicornem?
- czym?
- no jednorożcem. on się unicorn nazywa. uni od jednego...
- ...a corn od kukurydzy...

1 komentarz:

Margarithes pisze...

Piękny groszek...