wtorek, 6 kwietnia 2010

dzienne Polaków rozmowy ...



Starszy pan grzebie w koszu z damską bielizną, losuje sobie gatki z kwiatkiem i zadaje następujące pytanie:

ON: - Czy to będzie dobre?
JA:- To zależy, jakiego rozmiaru Pan poszukuje...
On wyciąga z kieszeni karteluszkę złożoną na dwa i na dwa i z trudnością odczytuje:
ON: No taki rozmiar eM A iX, made in... (myśli intensywnie) ... ci co ich tak dużo jest!
JA: Chińczycy...?
ON: Tak! em a iks, made in China! (czytane tak, jak się pisze)
JA: U nas nie ma oznaczenia rozmiaru: max...
ON: Ale czy to będzie dobre?
JA: Ciężko mi doradzić, jak nie wiem, na kogo ma być dobre...
ON: No jak na kogo? Na mnie!

***

Podchodzi do mnie Pani Rycząca Pięćdziesiątka i pyta, czy mamy biustonosze w rozmiarze 105 E.

JA: Niestety nie, u nas miseczka kończy się na rozmiarze C.
ONA: Niemożliwe, bo sobie w waszym sklepie u nas kupiłam! Taki sobie kupiłam! 
Pani na środku sklepu przy innych klientach bez zastanowienia podnosi bluzkę i prezentuje mi swój obfity biust w rozmiarze 105 E odziany w jakąś czarną siatkę...
JA lekko zbita z tropu: A co to znaczy u nas?
Ona: No u nas, w NRD!

***

Do kasy podchodzi łysy pan w dresie, rzuca mi na ladę bluzę

JA: 69 złotych poproszę
ON zalotnie: A z czym się pani kojarzy liczba 69?
JA: Jest to iloraz inteligencji, od którego zaczyna się upośledzenie umysłowe...




4 komentarze:

Margarithes pisze...

heheh

gdyby to było w Szczecinie, to u nas w NRD, byłoby do przyjęcia, tu każdy niemiec mówi u nas!

Gość w babskich gatkach i upośledzony wygrywają salwy śmiechu :)

Buzi

ananke pisze...

takie kwioty mam na co dzień :)

Paweł Ordan pisze...

nie wiedziałem, że 69 to dolna granica. kurcze muszę powtórzyć testy!

ananke pisze...

hehe, myślę, że nie masz się czym stresować :)