sobota, 15 maja 2010

na zakręcie


jakiś czas temu miałam sen z serii tych, które mnie prześladują co jakiś czas... oczywiście byłam w toalecie i po spuszczeniu wody wywaliło rury. cała łazienka została zalana przez ekskrementy, a ja zaczęłam się w nich topić...

masakra

nie wiem, czy to nie był sen proroczy, bo tak właśnie ostatnio się czuję. jakbym się dusiła. nawet fizjologicznie oddycha mi się dużo ciężej.

głowę mam zastawioną śmieciami, niepotrzebnymi gratami i złymi emocjami. w pracy zapiernicz. niepewność jutra. wizje zmian niekoniecznie na lepsze. w domu cisza i lód. stres. brak zrozumienia i zainteresowania. niemożność wypowiedzenia swego zdania, żeby nie usłyszeć słów krytyki. zamykam się w sobie. coraz bardziej w siebie uciekam.

i coraz większą mam ochotę pierdolnąć to wszystko w cholerę. wyjechać gdzieś, gdzie świeci słońce, gdzie nikogo nie znam i zacząć życie od nowa.



2 komentarze:

emiliuska pisze...

Spuść wodę.
Ale wcześniej pamiętaj o odetkaniu rury.

tom pisze...

życie to i tak żart- i to krótki. TEn kto nam każe się dusić i męczyć to tylko my sami;) jako samozwańczy psychoterapeuta zalecam zmianę - jakąkolwiek.Jest tyle opcji że aż głowa mała!