sobota, 29 maja 2010

sobota

mam poczucie straty. boję się, że coś zdechło. coś się wypaliło. coś przestało oddychać. a my, pogrążeni w żałobie, na ślepo przemy i robimy sobie usta usta. 

dlaczego?

tak bardzo bym chciała, żeby było jak dawniej...

jadąc tramwajem lubię siedzieć na początku drugiego wagonu, w kącie na ławce i czytać książki z nogą założoną na  górę. to moja refleksja na dziś.

5 komentarzy:

Margarithes pisze...

bardzo chciałabym aby było jak dawniej :*

KONTRAPUNKT pisze...

Stefanowa refleksja na temat że dawniej było fajnie........NIGDY NIE BYŁO FAJNIE!!!! a czemu? Bo wtedy kiedy nam sie wydaje że było fajnie, to w rzeczywistości marudziliśmy, że jeszcze wcześniej było fajnie. A jeszcze wcześniej jak było fajnie, to marudziliśmy, że duuużo wcześniej to dopiero było fajnie. W rzeczywistości zawsze jest tak samo. A to że kiedyś było lepiej to z całą pewnością złudzenie....nie było. Wniosek z tego taki, że właśnie teraz jest fajnie, tyle że niekoniecznie ma się ochotę to zauważać :)

ananke pisze...

dobrze gada, dać mu wódki:)
a próby reanimacji przynoszą skutki, więc mówię wszem i wobec: TERAZ jest fajnie :) żeby nie było, że jestem taka maruda beznadziejna :) Albertyna pozdrawia zeskrobując się z mojej nogi...

tom pisze...

bedzie dobrze. albo i zupełnie inaczej- ale inaczej mówiąc to będzie dobrze;)

Di pisze...

zawsze może być gorzej :) może kupię sobie taką myszkę, jakoś mi ostatnio smutno , pozdrawiam .