niedziela, 19 grudnia 2010

w drodze


dostałam dziś prezent. z dedykacją. pierwsze jej słowa brzmią tak: "nawet najdłuższa droga zaczyna się od pierwszego kroku. i nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. więc niech to będzie krok do zrozumienia SIEBIE."

po raz kolejny wyruszam w tę drogę. zimą idzie się trudniej. mróz, śnieg, lód. ślizgają mi się nogi. czasem się przewracam ku uciesze jednych i konsternacji innych...

wiem jednak, z jakiego kierunku zawsze pojawi się ktoś, kto mnie podniesie. ktoś, kto ogrzeje, przytuli, nakarmi. zagada bezsensowne, niepotrzebne myśli. da lekarstwo na bezsenność.

dziękuję, że jesteś...

5 komentarzy:

Margarithes pisze...

Dobrze, że masz tam przyjaciela :*

salvador pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
salvador pisze...

Można pozazdrościć.Takich ze świecą szukać.

Margarithes pisze...

Tom, o Ty usuwaczu jeden!

Tom pisze...

oj tam oj tam