wtorek, 8 listopada 2011
bardzo tego nie lubię
chce mi się coś stworzyć. chyba skończyłam chrząszcza. boję się go ruszać, żeby nie przedobrzyć, jak to było z jaszczurkami. czytam nowego Murakamiego. pożeram go łapczywie z niepokojem obserwując malejącą ilość stron pozostałych do końca. im dalej jestem, tym bardziej mam ochotę nadać kształt tej bezładnej treści przelewającej się w mojej głowie. okiełznać ją. stworzyć historię, pociąć ją na skrawki i rozrzucić te kawałki łamigłówki. nadać jej nowy sens.
brak czasu.
brak weny.
brak siły.
jest mi zimno. bardzo tego nie lubię. nie znoszę też fałszywych ludzi, wścibskości i latających po domu moli. i jak boli mnie głowa. i jak brzęczy mi mucha, kiedy usiłuję zasnąć. i rozmawiać z kimś przez szybkę/okienko (np. bank, poczta itp.) i hip-hopu. i szukać czegoś w pośpiechu. śpieszyć się też nie lubię. i nie lubię nie lubić.
napisz w kilku zdaniach, czego ty nie lubisz. zrób sobie taką krótką analizę. czy tobie TEŻ tak trudno na poczekaniu przypomnieć sobie o wszystkich tych rzeczach, które doprowadzają cię do szewskiej pasji? rzeczach z tak wielu dziedzin, że łatwo jakąś pominąć. zastanawiam się, skąd ja wiem o sobie to, co wiem. i czego jeszcze nie wiem? jak dobrze siebie znam? może w ogóle? może stworzenie czegoś byłoby obrazem, z którego mogłabym dopiero siebie odczytać?
a ramę od obrazu najchętniej bym spaliła. żeby się ogrzać. zimno mi. bardzo tego nie lubię...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
nie lubię jak nie lubisz:)
czekam na pierwsze okruchy twojej historii.
Kaloryfer odkręcony:)
:*
Prześlij komentarz