sobota, 12 lutego 2011

magdalenowe zachcianki


m:- tak bym chciała się móc przenosić w czasie...
ja:- i gdzie byś się przeniosła?
m:- no teraz to mam ochotę znaleźć się gdzieś, gdzie by było tak zimno, że bym nie mogła wytrzymać!
ja: -ale to w czasie się chciałaś przenieść, nie w przestrzeni
m:- a, to mi się pojęcia pomyliły...

***

... i zjadłabym coś takiego słonego i ostrego... kiedyś byłam w chińskiej restauracji i jadłam coś takiego! i było tak ostre, że musiałam popić pepsi! i piłam też chińską herbatkę! a ona była na takim okrągłym stole obracanym i trzeba było sobie ten stół obrócić i ta herbatka do ciebie przychodziła. ale wiesz co? to było źle opracowane, bo jak obróciłam stołem, to mi jedzenie odjechało na drugą stronę, a jedzenie w końcu ważniejsze. to se znów obróciłam i do mnie wróciło!

***

godzina 21.30, dzwoni telefon

l: -jutro przyjdą ruscy po zakupy i będą chcieli tax free, to będziesz musiała im wystawić
ja:- a po polsku gadają? fajni jacyś?
l:- no... jednemu oko ucieka...


Brak komentarzy: