środa, 14 stycznia 2009

list do...




niedawno były twoje urodziny. znów na mnie spłynęło zadumanie. wszystko wróciło. chwile, które łapałyśmy razem przez tyle lat. pamiętasz?

-jak zwykłyśmy śpiewać, fałszując przeokropnie, "bohemian rapsody" queen'ów?

-jak śledziłyśmy moją kolejną platoniczną miłość, w celu ustalenia adresu?

-jak postanowiłyśmy biegać dla zdrowia i mucha wpadła mi do gardła i chodziła po przełyku?

-jak spaliłyśmy skórę opalając się na olej rzepakowy?

-jak kupiłyśmy kawał niebieskiej wykładziny do naszego pokoju i siedziałyśmy przez pół nocy, obszywając ją malinową wełną, żeby się nie pruła?

-jak dawałaś mi wskazówki, a ja według nich próbowałam sobie zaaplikować tampon, siedząc w namiocie?

-a jak nam ten namiot zalało, pamiętasz? jak zrobiłyśmy sobie tropik z koca, który się potem przez trzy dni suszył i w końcu chyba zgnił?

-jak na wakacjach wybrałyśmy się na wyprawę dookoła jeziora, nie mówiąc o tym nikomu, i przez cały dzień błąkałyśmy się po lesie, próbując odnaleźć drogę powrotną?

-jak na jakąś imprezę zrobiłam ci pierwszy "dorosły" makijaż, taki "na wampa"? :)

-jak kłóciłyśmy się zajadle o sprawy związane z kościołem?

-jak porządkowałyśmy i pakowałyśmy rzeczy Pstrąga, gdy okazało się, że już nigdy do nas nie wróci?

-jak upalona trawą w środku nocy poszłaś do kibelka i po ciemku siedziałaś tam godzinę, bo nie umiałaś znaleźć wyjścia?

-jak przed maturą z matmy z uporem maniaka tłumaczyłaś mi te wszystkie tangensy i inne rachunki prawdopodobieństwa, a ja głupia na egzaminie pomyliłam we wzorze licznik z mianownikiem i wyszedł mi prawidłowy, wykuty na blachę wynik? :)

-jak po pijaku wylałam ci na włosy piwo, twierdząc, że to świetna odżywka?

-jak na juwenaliach zmokłyśmy okropnie czekając do ostatniej chwili na koncert blendersów, który się nigdy nie odbył ze względu na zalany sprzęt?

-jak co roku świętowałyśmy nasze wspólne imieniny? pamiętasz te ostatnie, kiedy powiedziałaś mi, że w końcu znów ci dobrze?

-jak do późnych godzin nocnych bujałyśmy się na huśtawkach, snując marzenia i plany na przyszłość?

-jak w przypływach smutku wywołanego alkoholem włączała mi się szwędaczka, a ty biegłaś za mną, żebym nie zrobiła czegoś głupiego?

-jak zawsze, kiedy było mi źle, mówiłaś "wiem, kamuś" i głaskałaś mnie po głowie?

-jak pocieszałaś mnie, że z moją mamą będzie dobrze, będąc już wtedy blisko granicy ostatecznej...?


ostatnio przyszłaś do mnie we śnie. miałaś takie chudziutkie nóżki. takie same, jak wtedy, kiedy widziałam cię po raz ostatni. byłaś pogrążona w niespokojnym śnie, na twojej twarzy malował się grymas bólu. ocknęłaś się na chwilę, spojrzałaś na mnie i wyszeptałaś moje imię. poznałaś mnie.
nie powiedziałam ci wtedy, że cię kocham. nie zdążyłam. ale ty o tym wiesz, prawda?

gdziekolwiek jesteś. bądź.

Brak komentarzy: