wtorek, 18 stycznia 2011

blue moon



dzisiejszy wieczór ma smak wina, zapach mięty i kolor niespełnionego księżyca. kolor blue. definicja blues'a nie wzięła się znikąd :)

z aparatem poszłam na mokradła i go znalazłam. mimochodem. takie rzeczy dzieją się same. bez udziału świadomości i poza nawiasem celowego działania. zabrakło mi zoomu. bycie bliżej przekracza granice moich możliwości. tak już zostanie. widzę rzeczy, które nie są. przez chwilę wydawało mi się, że zdołam go dotknąć. a on zwyczajnie uciekł mi z kadru. przez chwilę zapatrzyłam się na niewłaściwą stronę nieba. a potem... pojawiły się dwa księżyce, tak jak onegdaj dwa słońca. zupełnie, jak w moim śnie. zupełnie, jak u murakamiego. tak, to ten wieczór kiedyś sobie wyśniłam. i znów echem od ścian czaszki odbijają się słowa: "...nie wszystko jest takie, jak się wydaje. rzeczywistość jest tylko jedna." moim marzeniem od dziś jest nie mieć marzeń. marzenia nie są po to, aby się spełniały. nawet, jeżeli do tego jakimś cudem dochodzi, zawsze coś jest inaczej. czasami bardzo inaczej.

dzisiejszy wieczór ma smak wina, zapach mięty i kolor niespełnionego księżyca... i jeszcze dziwne wrażenie "iścia" chodnikiem z zamkniętymi oczami... kiedyś trzeba je otworzyć. wszystkie te odczucia wepchnę do błękitnej, jak ten drugi księżyc, fiolki i zatkam korkiem. schowam na najniższej półce w piwnicy swoich wspomnień. podpiszę ją: poniedziałek, 17 stycznia 2011. może to już ostatnia taka fiolka. może na pewno.

wiem, że dzisiejszej nocy bardzo zmarznę. wiem, że muszę ubrać się ciepło, podkręcić kaloryfer na maksa i szczelnie przykryć się kołdrą w krowy. wiem też, że nic to nie da. zmarznę. wiem jeszcze, że nad ranem zwierzątko we mnie zacznie się mocno miotać w klatce z żeber. wiem, że przywrócenie mu wolności jest równoznaczne z ofiarowaniem mu śmierci. wiem, że najlepsze, co mogę dla niego i dla siebie zrobić, to je zabić. mimo, że tak bardzo kocham zwierzątka...


3 komentarze:

Margarithes pisze...

Że tak powiem, westchnę sobie :) Trzymaj się dziewczynko :)

salvador pisze...

pomijając smutki- pieknie spisane

megob pisze...

too sad... too beautiful

w tle ...Frank Sinatra 1961