***
...ja to się pierwszy raz zakochałam, jak byłam w przedszkolu. on był w ósmej klasie podstawówki i bujał mnie na huśtawce. kiedyś złapałam mamę za rękę i powiedziałam: "mamo, to ten!". a jednego razu to mnie tak wysoko bujał, że spadłam z tej huśtawki. i pogubiłam buciki. i pobrudziłam rajstopki. a białe były. i właśnie wtedy chyba się odkochałam...
***
u nas jest taki ksiądz. i kiedyś był u niego u spowiedzi facet, co to zdradzał żonę. i mówi temu księdzu, że mu głupio i on już tak nie chce dłużej i co on ma zrobić? powiedzieć tej żonie? a ksiądz mu na to:" w życiu! pan masz rodzinę, dzieci! chcesz pan to wszystko stracić?! żona pana pogoni, kłócić się będziecie... kucnąć na obcej babie to nie grzech! gorzej jakbyś z bliźnim w niezgodzie żył!"
***
a ja, jak będę w twoim wieku, to bym chciała być taka jak ty! ...
***
tym tekstem magdalena ujęła mnie za serce schowane głęboko w piersi cherlawej... w nieświadomości swej to wyrzekła, nie życzę nikomu być takim, jak ja...
a ja dalej grzebię i rozgrzebuję, odrywam strupy, rozgniatam i rozmazuję krew. jakieś pierwotne instynkty. jak... kiedy to było? siedem lat temu? osiem? i sama nie wierzę, że się to wszystko wydarzyć mogło. kajety drobnym druczkiem zapisane. znalazłam listy. te otrzymane. i te nigdy- nie- wysłane. schizoidalna psychodegrengolada, heh... nawet tam nie zaglądam. fantomy moje. kiedyś to było moje życie. skrawek mnie, jakiś naskórek może? kim byłam wtedy? kim jestem teraz? jestem jeszcze...?
przecież czterysta razy to w sobie pogrzebałam. i tamto też. zostało jeszcze tylko to i będzie git :) kurwa, ile jeszcze tych pogrzebów do wesela...?
jest takie ładne opowiadanie Stachury: "pokocham ją siłą woli". ładne i smutne. ale to Stachura, to jakie niby miało by być? :)
i jeszcze to. boże, chroń królową... :)
CZEKAM. CIERPLIWIE CZEKAM.
JESTEM CICHA JAK KIELICH.
PRZYJDŹ I WYPEŁNIJ MNIE DŹWIĘKIEM...
2 komentarze:
Może już tylko jeden pogrzeb a może nie... Ty pisz kobieto, Twoje skojarzenia są bezcenne :)
człek jest dziwne zwierze...co widać na pierwszy rzut oka jak go porównać z innymi zwierzętami....chce często być nie kimś kogo zna, tylko obrazem tego kogoś, nieadekwatnym raczej, bo przecie w teatrze nie widać gościa kręcącego jakąś korbą za kulisami w celu stworzenia romantycznej mgły..i jeszcze dziwne jest w tym zwierzęciu że często same siebie nie poznaje.to ja? kurwa, przecież to niemożliwe..
Prześlij komentarz